czyli perypetie młodego geja


statystyka



Blog > Komentarze do wpisu

Jestem wierny mężczyźnie, który ze mną nie jest. Uczucie, które narodziło się w mojej głowie, nie czyni mnie wolnym człowiekiem. Mimo rozstania ponad rok temu, mój rozum nadal krzyczy mi, że jestem zajęty. Wierzę naiwnie, że Jedyny przybędzie i przygarnie moją miłość. Łudzę się, bo tylko mi zależy na związku, a czas mi nie sprzyja. Chciałbym nocy wolnych od trosk i żalu, które przepełnione najwyższymi duchowymi uniesieniami dawałyby mi spełnienie. Jestem wierny, jednak zaryzykowałem spotkaniem z osobą poznaną na gejowskim portalu i teraz wydaje mi się, że spaliłem za sobą most. Ale przecież tak nie jest. Chciałbym poznawać nowych kolegów, ale czuję blokadę. Nie odnajduję się w nowej roli, do której zostałem zmuszony. Wolę romantyczną kolację przy blasku świec niż spotkanie z nieznajomym, którego trzeba zagadywać, by nie było niezręcznej ciszy...

Czy ktoś mnie w ogóle rozumie i wie co czuję?

PS. Rogala św. Marcina nie kupiłem, bo już nie było jak dojechałem do Gdyni. A tak chciałem jednego rogala sprezentować Mariuszowi... 

niedziela, 13 listopada 2011, grywa

Polecane wpisy