czyli perypetie młodego geja


statystyka



Blog > Komentarze do wpisu

Tydzień temu śnił mi się pożar bloku, który jest naprzeciwko mojego rodzinnego domu. Właśnie mi się to przypomniało :) Sprawdziłem sobie w necie, bo mnie to nurtowało i:

Pożar jest symbolem ognia zniszczenia namiętności, która powoduje cierpienie. To oznaka jakiejś umysłowo-duchowej choroby, którą należy zbadać i wyleczyć, a pomoże w tym refleksja nad własną osobowością. Sen o pożarze oznacza niebezpieczeństwo zagrażające śniącemu i ludziom przez niego kochanym. Wypada więc zbadać uczucia i sumienie, by wykryć duchowe zarzewie pożaru.

Pożar - niepewność, potrzeba pomocy, nieufność względem otoczenia. 
Widzieć pożar we śnie - przeżyjesz wielką radość we własnym mieszkaniu.
Jeśli widać tylko płomienie, bez ognia - poprawa sytuacji.

No jakby to powiedzieć... Gdyby rozpatrywać powyższe słowa wobec Mariusza, to namiętności nie ma, ale jest uczucie, którym go darzę i nie ma co ukrywać, że w jakimś stopniu cierpię przez to. Można tu dopatrywać się umysłowo-duchowej choroby, której staram się wyzbyć. Co do refleksji nad samym sobą, to myślę, że wiele już tu napisałem, a co głębsze refleksje zostawiłem dla siebie. Czy grozi niebezpieczeństwo moim bliskim i mnie samemu? Pewnie w takim samym stopniu jak na co dzień, chyba, że czegoś nie jesteśmy świadomi. Uczucia już zbadałem, diagnoza jest jednoznaczna. Z sumieniem jest gorzej, bo jak kochać kogoś, kto nie odwzajemnia uczucia? 

Jestem niepewny swojej przyszłości. Potrzebuję pomocy w poradzeniu sobie z tym, co czuję do Mariusza. Nie ma co ukrywać, że jestem nieufny względem tych, którzy zarówno są w moim życiu jak i względem tych, którzy obecnie pojawiają się w moim życiu. 

Zastanawia mnie ta radość we własnym mieszkaniu. Czy chodzi o mieszkanie rodziców, o stancję, czy o mieszkanie, które sobie kiedyś kupię? W sumie za moje mieszkanie obecnie uważam mieszkanie w Gdyni. Czyżby Mariusz coś przygotował specjalnego na mój powrót :)

Poprawa sytuacji... Przyda się w każdej dziedzinie, bo ostatnio coś nie mam powodzenia...

Jutro wracam do Gdyni. Koniec leniuchowania u rodziców. Czas wziąć się za siebie. No i Mariusza zobaczę :)

czwartek, 10 listopada 2011, grywa
Tagi: sen mariusz

Polecane wpisy

Komentarze
ganifen
2011/11/12 23:56:43
Na Twoim miejscu nie zwracałbym uwagi na sny ;) zwłaszcza na interpretacje senników, które są inne w zależności od wydawnictwa ;)
A jeśli już ogień jest symbolem oczyszczenia (np. pożar w Mistrzu i Małgorzacie - Bułhakowa), nie koniecznie musi to oznaczać zagrożenie dla kogoś z bliskich ;)

Miłość romantyczna, którą tutaj opisujesz,( pewnie się mylę odnośnie rodzaju, ale tak mi się skojarzyło) jest piękna. Mimo przynoszącego cierpienia jest piękna.

Ciekawi mnie dalszy rozwój sytuacji, czekam ;)
-
2011/11/13 16:38:34
Wiesz, tak rzadko coś mi się śni (tudzież tak rzadko coś ze snu pamiętam), że nie dawało mi to spokoju, więc sprawdziłem. Takie mamy czasy, że ludzie posiłkują się wujkiem google :)
Miłość jest piękna sama w sobie. Jednak miłość potrafi też ranić, tak jak w moim przypadku. Ale cóż ja mogę... Cieszę się, że zyskałem nowego przyjaciela i pozostaje mi na dzień dzisiejszy na przyjaźni z nim zaprzestać...

Na dalsze odcinki zapraszam w każdej wolnej chwili :)