czyli perypetie młodego geja


statystyka



Blog > Komentarze do wpisu

W zeszłą niedziele spędziłem bardzo miłe chwile. W zasadzie to te chwile trwały do czasu...

Mariusz z koleżanką wybierali się do Aqua Parku i zaproponował mi dołączenie do nich. Zgodziłem się, bo czemu by nie. Nawet po basenie razem pojechaliśmy na obiad. Co prawda, czułem się, jakby na doczepkę, ale wtedy chciałem wierzyć, że po prostu jesteśmy tu razem i razem dobrze się bawimy. Gdy wróciliśmy do domu, Mariusz zasiadł od razu do netu, w którym siedział jakieś 4 godziny. Nie dało się nie zauważyć na jakich stronach jest i z jakim entuzjazmem odpisuje gejom na meile... Ja w tym czasie leżałem przed telewizorem. Do internetu zasiadłem, gdy Mariusz skończył jego używanie. W między czasie jeszcze wstawiłem pranie. No i tu się zaczyna cała historia... Gdy wstałem rozwiesić pranie, Mariusz zerwał się do internetu, twierdząc (w dość bezczelny sposób), że nie siedzę przed kompem, więc nie używam netu. Zgodziłem się na to, by wziął net, ale zastrzegłem, że jak skończę rozwieszanie prania, to mi odda net. Skończyłem rozwieszanie, zrobiłem sobie budyń, przychodzę do kompa, a ten mi mówi, że posłucha piosenki do końca i odda mi net za 4 minuty, jak będzie pełna godzina, bo wtedy ładniej to wygląda. Zaczęła się gadka i z wielką obrazą, że używał net 10 minut dłużej niż powinien, oddał mi net.

Sfochowany o net był aż do czwartku. Jeszcze w poniedziałek zapytałem się go, czy chce ze mną rozmawiać, jednak ton jego odpowiedzi i sama odpowiedz była bardzo wymowna... Ja pierdole, o net się obrazić aż tak... W sumie, to odezwał się do mnie w czwartek, bo w środę wieczorem słuchałem sobie muzyki i on słowa niektórych piosenek odebrał dość osobiście. W sumie nawet nie wziąłem pod uwagę, że on mógłby teksty utworów tak odebrać. Po prostu słuchałem sobie muzyki. Bodajże zaczęło się od KOMBII "Sen się spełni" i dalej Chylińska "Gorąca prośba", "Deszcz, będzie słońce" oraz O.N.A. "Ciągle Ty", "Niekochana" i kilka innych kawałków tych wykonawców w podobnej tematyce. Najbardziej ruszył go refren "Gorącej prośby" i to przez ten utwór w czwartek zagadał po pracy do mnie, czy ja chcę, by on się stąd wyprowadził. Byłem dla niego niemiły w tej rozmowie tylko dla tego, że mam dosyć kłócenia i obrażania się o bzdety. Styczeń się jeszcze nie skończył, a my już tyle razy poróżnieni... Tego dnia na siłownię poszliśmy osobno. Nie rozmawiałem z nim, jednak pogadałem chwilę z koleżanką, z którą razem poszli pomachać hantlami. Było to dla mnie upokarzające. Kolejna rozmowa zaczęła się po siłowni. To właśnie wtedy powiedziałem mu, że wiem o jego ogłoszeniu na gejowskich anonsach i o tym, że umawia się z obcymi na sex. Przypominając mu to, jak nazwał swojego byłego, który uprawiał sex za forsę oraz jak nazwał mnie, gdy dowiedział się o moim "7kącie", który nie był 7kątem jaki każdy sobie pewnie teraz wyobraził, nazwałem po imieniu to, co chce zrobić. Padły wtedy słowa szmata, kurwa i dziwka. Właśnie takimi słowami określił swojego byłego i mnie. W każdym z tych trzech przypadków chodzi o sex i zaspokojenie swoich prymitywnych potrzeb. Oczywiście Mariusz musiał się sfochować. Bo jakim prawem tak go nazywam... On może ludzi wyzywać od najgorszych i nic sobie z tego nie robi, a jak ktoś mu powie podobnie, to od razu najgorszy wróg. Wkurwia mnie coraz bardziej jego zachowanie. Nie ma 5 lat i rozumie otaczający go świat.

W tym miejscu pragnę przytoczyć to, co Mariusz napisał na swoim blogu (pisownia oryginalna):
"wewnetrzy glos NIE WYJDZIE , WSZYSTKO SPIERDOLISZ JAK ZWYKLE po prostu cudownie chce kochac chce byc kochanym chce byc szczesliwy   czy ja tak wiele wymagam?? Czsem mi sie wydaje ze najwiekszy problem tkwi we mnie  ciagle niezdecydowany  bojacy  sie nie wiadomo czego ...eh ja to jestem zryty...."
"przeszlosc to przeszlosc kazdy moze sie zmienic ..ale boje sie ze nie sprostam czy jestem tyle wart zeby cale swoje  zycie jakieby ono nie bylo zmieniac ???... hmm boje sie... ale chce   Ci pomoc .."
"wydawalo mi sie ze moze sie zmienin ze przeszlsc nie wplywa  tak strasznie  na przyszlosc .mylilem sie. hmm ktos kiedys powiedzial ze "dziwka zawsze pozostanie dziwka" mial racje  wierzcie mi, znam to z autopsji".

Powyższe cytaty nie wymagają komentarzy...

Tak mnie Mariusz rozłościł swoim zachowaniem wobec mnie oraz tym, co wyczynia z gejami, że postanowiłem zlikwidować wszystkie profile na gejowskich randkoportalach.

Pragnę tylko kochać, być kochanym i być szczęśliwy. Czy ja tak wiele wymagam? Przy Mariuszu nauczyłem się nowych wartości życiowych. Nie mam zamiaru rezygnować ze swoich marzeń i ideałów tylko dla tego, że testosteron wycieka mi pod pachami. I chciałem wieczorem w czwartek właśnie to Mariuszowi uświadomić... 

sobota, 28 stycznia 2012, grywa

Polecane wpisy